6 RZECZY, KTÓRE PRZYWIOZŁABYM DO POLSKI Z FINLANDII


Pora na pozytywne wspomnienia z Finlandii. Było ich całkiem sporo i na tyle wystarczająco, że zrekompensowały one wszelkie niedogodności, z którymi się spotkałam.

#1 Przechodzenie na czerwonym świetle

TAK! Przechodzenie przez ulicę na czerwonym świetle!!! W Finlandii można to robić bez żadnych konsekwencji prawnych za każdym razem, gdy w odległości 300 m nie widać żadnego samochodu i wydaje się, że nie spowoduje to utrudnienia w ruchu. I co najważniejsze żaden policjant czy strażnik miejski (w Finlandii nie ma odpowiednika) nie puści się w pogoń za Tobą za postawienie stopy na białych pasach, gdy na sygnalizacji pali się czerwone światło.

Mój kolega Fin swój pierwszy pobyt w Polsce podsumował tymi słowami: „My, Finowie, uważamy, że jesteście państwem zaściankowym i na ulicach widać bezprawie gołym okiem, a tymczasem okazuje się, że macie więcej zakazów niż my”.

#2 Bezpieczeństwo dwóch kółek

Wyobraź sobie ponad 40 rowerów w jednym miejscu. Dodam: niezabezpieczonych przed kradzieżą. Dodam: w Polsce. No tak, wiem... wiem że jest to trudne i wymaga nie lada wysiłku, ale spróbuj. I co, udało Ci się? Bo mi nie.

W Polsce nawet bałabym się zostawić rower wchodząc na 5 min. do sklepu. Sądzę, że nawet nie byłabym spokojna, gdybym obwiązała go trzy razy dookoła łańcuchem, zabezpieczyła granatami i obstawiła jednostką GROMu.

Jednak w Finlandii jest to możliwe. Naturalne i nikt się nie dziwuje. No chyba, że jest się Polakiem/Polką z pierwszą wizytą w Finlandii.

#3 Czczenie minimalizmu

Ku mojemu zaskoczeniu Finowie żyją skromnie. Mają duże poczucie własnej wartości. Nawet powiedziałabym, że za duże. Jednak nie przywiązują dużej wagi do dóbr materialnych. Ich wnętrza wyróżniają po pierwsze prostota, po drugie prostota i po trzecie prostota.

Ciekawy/a stylu skandynawskiego zajrzyj tutaj.

#4 Lokale z historią

Zapewne to kwestia miejsca, w którym się mieszka, ale w Toruniu dotąd nie miałam okazji być w tak klimatycznej restauracji/kawiarni/klubie jak w Turku. Warszawka ma zapewne więcej możliwości pod tym względem, ale Toruń niestety nie grzeszy.

W pomieszczeniach kawiarni można się zakochać. Wydaje się, że każdy kąt ma swoją historię. Z kolei w klubach nie trzeba tańczyć w miejscu. Jest tak dużo przestrzeni, że aż można się zgubić. Wiem z doświadczenia, bo idąc do łazienki musiałam obierać punkty orientacyjnie, aby później móc wrócić do znajomych tą samą drogą. Minusem są jedynie długie kolejki przed wejściami do klubów. Na szczęście dzięki koledze, a właściwie jego kontaktom, nie odczułam ich występowania :-)

#5 Zawsze z uśmiechem

W Polsce jak wchodzę do jakiegokolwiek sklepu często wita mnie ponura mina sklepowej, która rozmawia przez telefon i z łaską wymienia się ze mną "Dzień dobry!" lub bulwersuje się, gdy dopytuję o asortyment. Tymczasem w Finlandii jeszcze nie zdarzyło mi się, aby ktoś nie przywitał mnie uśmiechem. Atmosfera jest tak przyjemną, że chętnie wykupiłoby się wszystkie produkty, znajdujące się na sklepowych półkach.

Co więcej drzwi do sklepów zawsze otwierają się same, więc nie trzeba dotykać klamek, a sklepy nie są rozdzielone ścianami, co ułatwia przemieszcza się między poszczególnymi markami. Same sklepy wyróżnia przepych kolorów. Jest tak bajecznie, że kreatywność aż buzuje w człowieku.

#6 Przyzwyczajenie do nagości

Osobom, które po raz pierwszy odwiedzą nie tylko Finlandię, ale jakikolwiek inny kraj skandynawski, prędzej czy później przyjdzie stawić czoła nagości (o ile ktoś widzi w tym problem) w miejscach, gdzie istnieje takie ryzyko, czyli baseny, sauny, siłownie itp. Mnie pierwszy raz przyszło zetknąć się z tym na Islandii, dzięki czemu uniknęłam szoku podczas kolejnych wizyt w Finlandii.

Nawet nie wyobrażasz sobie jak duże było zdziwienie mojego kolegi, gdy podczas wizyty na basenie w Toruniu nie mógł zrozumieć, dlaczego każdy facet przebiera się w kabinie i kąpie w slipkach – przecież to jest niehigieniczne.

…dlatego więcej odwagi Panowie!

O ile przestałam odczuwać jakiekolwiek skrępowanie nagością w obecności innych osób, to są granice, których nie mogę przełamać. Przykładem jest wspólna sauna z rodzicami mojego kolegi. W prywatnych saunach, z których korzystają członkowie tej samej rodziny, przebywa się nago. (W końcu po to Finowie mają prywatne sauny). Uratowało mnie jedynie to, że już wcześniej wspomniałam, że nie przepadam za sauną, więc argument miałam jak znalazł.

PHOTO BY Ville Honkanen