ZDANIE FINÓW O POLAKACH Z PERSPEKTYWY POBYTÓW W FINLANDII


Autor zdjęcia: Tomas Quinones


Podczas pobytu za granicami ojczyzny ciężko jest nie spotkać się ze stereotypami dotyczącymi narodu, którego jest się reprezentantem. Choć na co dzień ma się świadomość ich istnienia, to trochę inaczej się je odbiera, gdy doświadcza się ich na własnej skórze. Nawet pomimo faktu, że nie odnoszą się one bezpośrednio do własnej osoby, ta generalizacja wydaje się być niesprawiedliwa.

Nie ominęło to także mnie. Podczas swoich pobytów w Finlandii, od czasu do czasu słyszałam uszczypliwe zdania, które padały w kontekście narodu polskiego.  Niby wypowiedziane w formie żartu, ale kryjące w sobie ugruntowane przekonania o Polakach.

#1 Polak = antypoliglota

Chociaż często słyszałam od innych, że nie mówię po angielsku jak Polka, tzn. po angielsku z polskim akcentem, to musiałam wysłuchiwać różnych historii jak to Polacy nie potrafią nawet sklecić prostego zdania po angielsku. Oczywiście na nic zdały się tłumaczenia, nawiązujące do historii i okresu socjalistycznego w Polsce do 1989 r., w trakcie którego władza w Polsce - sterowana przez kremlowskie ręce - sukcesywnie udaremniała naukę języka imperialistów.

Największą pogardą zabłysnął pewien Szwed, którego poznałam na ślubie fińsko-szwedzkim, na który zostałam zaproszona jako osoba towarzysząca. Po wylewnych żalach jak to w Polsce nie można o nic zapytać/dowiedzieć się, zagadując przechodnia po angielsku, na pytanie: „Gdzie doświadczył takiej podłości w Polsce?”, odpowiedział: „Ale… nie. Jeszcze nie byłem w Polsce”.

#2 Polak = zawsze pije do dna

Nawet nie jestem w stanie zliczyć sytuacji, ile razy było mi dane usłyszeć tekst, mający być niejako argumentem na przyłączenie się do wspólnego ucztowania z trunkami wysokoprocentowymi w roli głównej: „Przecież wy, Polacy, dużo pijecie”.

#3 Polak = złodziej

Dzięki podróżom do Finlandii rozwiałam, jakże dotąd mylne, przeświadczenie o prehistorii żartu: „Jedź do Polski, twój samochód już tam na ciebie czeka”. Przy okazji dowiedziałam się, że to nie tylko niemiecki dorobek narodowy dowcipów o Polakach, ale także szwedzki.

À propos lepkich rąk Polaków, raz jadąc autobusem z lotniska im. Lecha Wałęsy w Gdańsku na dworzec PKP, byłam świadkiem niemiłego incydentu. Pewna Finka zaczęła obwiniać o kradzież portfela dwie dziewczyny (Polki), które chciały jej pomóc z dotarciem do miejsca docelowego. Ostatecznie okazało się, że włożyła portfel do innej przegrody w torbie, niż miała to robić w zwyczaju.

#4 Polak = tani zasób pracy

Na koniec mała zaleta – pracowitość Polaków, z którą także wiąże się dopisek „Wykonam 2x więcej roboty za 3x mniejszą pensję".

Stereotypy są jedną z tych elementów ciążących na narodzie, które raz zakorzenione, ciężko jest wyplenić, dlatego walczyć z nimi nie ma sensu. Jedynym rozwiązaniem wydaje się być ich akceptacja i zostawienie po sobie dobrego wrażenia z nadzieją, że jeszcze ktoś inny przyczyni się do jego umocnienia.