TURKU - FIŃSKIE MIASTO, KTÓRE WARTO OBRAĆ ZA CEL PODRÓŻNICZY


Dzisiejszy post poświęcam Turku, bo to trochę niedocenione miasto Finlandii, a według mnie warte uwagi. Zwłaszcza, że z Polski mamy ułatwioną tam podróż. Z Gdańska, korzystając z usług Wizz Air, można dolecieć tam w ok. półtorej godziny i to za przysłowiowe grosze. Właściwie to wychodzi taniej niż sama podróż pociągiem z Turku do Helsinek i vice versa. Sami Finowie mówią o Turku - wzgórza jak w Rzymie i mosty jak w Paryżu. Ani w Rzymie, ani w Paryżu nie byłam (Jeszcze!), ale jest coś w tym na rzeczy. Duszą Turku jest rzeka Aura, wzdłuż której brzegów skupiona jest znaczna część życia miasta. Z kolei serce stanowi Old Great Square, gdzie można odwiedzić roztaczające niepowtarzalną atmosferę jarmarki – np. średniowieczny, bożonarodzeniowy.

Jednym z najbardziej znanych obiektów turystycznych Turku jest zamek, w którym rezydował Król Jan III z Katarzyną Jagiellonką, który polecam każdemu. Bardzo dużo sal/izb/pomieszczeń jest oddanych dla zwiedzających, a przy okazji można odkryć fińsko-polskie powiązania historyczne. Cena wstępu to koszt od 8,00 euro do 4,50 euro za bilet ulgowy (honorowana jest polska legitymacja studencka). Nikt nie narzuca tempa zwiedzania, więc można tu przebywać „od świtu aż do nocy”. Jest to jeden z bardziej wyjątkowych zamków, którego wnętrze miałam możliwość zobaczyć.

Tu dzieci, przebierając się za rycerza lub księżniczkę, mogą wczuć się w rolę dawnych mieszkańców. Z kolei dorośli mogą założyć kolczugę. Mała rada dla pań – zwiążcie włosy, bo przy jej ściąganiu możecie stracić ich pokaźny pukiel. Jest coś także dla osób, których zwiedzanie przyprawia o burczenie w brzuchu. We wnętrzach zamku znajduje się kawiarnio-restauracja - Juhana Herttuan Cellar, gdzie w godzinach od 11:00 do 13:30 serwowany jest lunch.

W Turku jak w raju poczują się także miłośnicy zakupów. Dziesięć minut drogi od centrum miasta znajduje się największe centrum handlowe w południowej części Finlandii - Centre Mylly. Jednak bez wyjątku każdemu polecam choć na chwilę zajrzeć do Market Hall. Miasto to oferuje także różne atrakcje dla osób, którym z trudem przychodzi rozstanie się ze sportem podczas podróży. Co roku organizowane są tu m.in biegi. 25 maja ma miejsce Wman’s 5k Run, a 29 czerwca  - Paavo Nurmi Marathon (ku pamięci tego biegacza). Turku tętni życiem także w nocy.

Finowie bardzo chętnie odstresowują się po całym dniu w klubach. Te, w których byłam, były tak ogromne, że idąc do łazienki trzeba było sypać okruszki, aby później móc wrócić w to samo miejsce. Minusem są tylko kolejki do klubów, przed którymi trwa selekcje. Na szczęście miałam kartę przetargową w postaci kumpla, który wprowadzał nas bokiem, ale z tego co widziałam, to trzeba się sporo nastać.

 I najważniejsze - jakieś dziesięć minut drogi od Turku położone jest Naantali, gdzie znajduje się Mumilandia – raj dla każdego miłośnika przygód bohaterów Doliny Muminków.










PHOTOS BY Róża Błaś