TRAVEL POWER THOUGHTS, CZYLI CO ZROBIĆ Z OBAWAMI POJAWIAJĄCYMI SIĘ PRZED PODRÓŻĄ


Dla niektórych osób na porządku dziennym jest, że okres ekscytacji mija w najmniej oczekiwanym momencie. Choć mogłoby się inaczej wydawać, wolna od tego nie jest także tak przyjemna kwestia jak podróże. A co gorsze: powodów do zmartwień można naprodukować sporo. Bo w końcu co stoi na przeszkodzie przed kreatywnością ludzką?

Więc co się dzieje, gdy na kilka dni przed upragnioną podróżą umysł przysłowiowego Kowalskiego zaczyna płatać mu figla?

Na każdym kroku zaczynają go bombardować pytania typu: A co jak zgubię paszport?, A co jak sam się zgubię i nikt z miejscowych nie będzie znał żadnego z języków, w którym jestem w stanie poprosić o pomoc?, A co jak będę się czuł źle w ich towarzystwie? A co jak ktoś podrzuci mi do walizki przedmiot, który podlega zakazie przewozów granicznych?, A co jak ulegnę wypadkowi drogowemu, A co jak…

Życie zapewne nieraz Ci udowodniło, że 99% z Twoich obaw nie urzeczywistnia się, więc głowa do góry! Nie ma takiej sytuacji, z której podróżnik nie wyszedłby na prostą. Pamiętaj: jak się przewrócisz to wstaniesz, a jak nie wstaniesz to trochę sobie poleżysz i już!

Najlepiej daj upust negatywnym myślom, a następnie zacznij przeciwstawiać im ich pozytywne odpowiedniki. Tutaj polecam metodę jednego z prezydentów Stanów Zjednoczonych - Benjamina Franklina. Podziel kartkę na pół. W ramach lewej kolumny zapisz wszystkie minusy, które przyjdą Ci do głowy, a w ramach prawej – plusy. Jeśli mowa o podróżach to jeszcze nie spotkałam się z sytuacją, aby lewa kolumna przewyższała prawą w ilości wymienionych punktów. Następnie schowaj kartkę do szuflady. Jak wrócisz z podróży jeszcze raz spójrz na nią i zaznacz wydarzenia z lewej kolumny, którym przyszło Ci stawić czoło. No i... od razu wyznacz cel kolejnej podróży.

W końcu każda podróż to możliwość testowania siebie i nabywania odwagi do wdrapywania się na coraz to wyższe szczyty.


PHOTOS BY Róża Błaś