RETURN TO THE ROOTS


The shadows of this February evening are beginning to fall. I am sitting next to my notebook and trying to collect thoughts of this week to share them with you.

First of all, it was very valuable weekend in the country. I visited my parents after more than one month of not seeing one another. Here, a lot of well-known things, smells and sounds – which surrounded me – made that childhood episodes came back to me in a flash. But seeing my mother’s brightened eyes as she greeted my companion, was the most important one.

Besides that, chatting with a number of family members, who visited my parents’ house because of my father’s name day, confirmed me once again that village gossips are very welcome here. And of course, once again my mother made mistake by informing one of my aunts that I am working as insurance agent, instead of specialist of launching affinity programs in insurance sector. I was fighting against this till first year of my work. Now I limit my reactions to smiling and shrugging my shoulders. Finally, I understood that sometimes there are no needs to fight with parents about stupid things.

Gdy cienie tego lutowego wieczoru zaczynają kłaść się spać, ja siadam przed notebookiem i staram się poskładać myśli, aby przekazać Ci moje najistotniejsze przemyślenia z tego tygodnia.

Co najważniejsze, to był bardzo wartościowy weekend. Po miesiącu absencji w rodzinnym domu, postanowiłam w końcu zaszczycić swoich rodziców długo oczekiwaną obecnością mojej osoby. W końcu obchodzone przez mojego tatę imieniny przeważyły na szali wszelkie wymówki.

Nie zrozum mnie źle, lubię wracać do rodzinnego domu. W końcu tylko tutaj otaczające mnie przedmioty, zapachy i dźwięki są w stanie przywołać w pamięci tyle miłych wspomnień z czasów dzieciństwa. Choć tak naprawdę to błyszczące na mój widok oczy mojej mamy mają tu decydujący głos.

Moje powroty do korzeni, to za każdym razem także okazja do spotkania się z innymi członkami rodziny, którzy prawie za każdym razem upewniają mnie w przeświadczeniu, że wioskowe plotki wciąż piastują szczyt listy top10 rodzinnych rozmów. No i jak zwykle moja mama w odpowiedzi na pytanie zadane przez jedną z ciotek odpowiedziała, że pracuję jako agent ubezpieczeniowy. Po roku pracy na stanowisku, na którym jestem odpowiedzialna na wdrażanie programów affinity na polskim rynku ubezpieczeniowym, postanowiłam dać z wygraną. Swoje reakcje ograniczam tylko do uśmiechu i wzruszenia ramionami. W końcu zrozumiałam, że z rodzicami nie ma co walczyć, zwłaszcza w tak błahych sprawach.


PHOTOS BY Róża Błaś