AN OASIS IN A BIG CITY


Just a few months ago, when asked about a place of the embodiment of poetry, I had a problem to answer. Now without any doubt I know it's a park stretching at the bottom of the Calouste Gulbenkian Museum.

The park surrounding the Calouste Gulbenkian Museum filled with gentle sunshine, slipped through the ranks of tall trees, was a solace for my pale cheeks when Lisbon was drowning in the sunlight.

Tired of the noise of Lisbon, I was also finding here a peace in the shade of softly swaying trees which thick branches were passing thin streams of light.

For hours sitting on the slopes of the streams which made the air fresh, I was staring at ducks which were walking around visitors' legs with the courage of a comic hero created by Stan Lee.

. . .

Jeszcze kilka miesięcy temu zapytana jak wygląda miejsce będące ucieleśnienie poezji, miałabym problem z udzieleniem odpowiedzi. Teraz bez cienia wątpliwości wiem, że to park rozciągający się u podnóża Muzeum Calouste Gulbenkiana.

Park otaczający Muzeum Calouste Gulbenkiana, przepełniony łagodnymi promieniami słońca, wślizgującymi się przez szeregi wysokich drzew, stanowił swoim czasem ukojenie dla moich bladych policzków, gdy Lizbona tonęła w powodzi promieni słonecznych.

Zmęczona również hałasem Lizbony, znajdowałam tam spokój w cieniu łagodnie kołyszących się drzew, których gęste gałęzie przepuszczały niewiele światła.

Siedząc tak u zbocza płynących jednostajnym rytmem strumyków, napełniających powietrze cudną świeżością, godzinami wpatrywałam się w kaczki, które z odwagą równą komiksowemu bohaterowi, który wyszedł spod ręki Stana Lee, pląsały między stopami przybyszów.

video

PHOTOS BY Róża Błaś